- W stronę obywatelskiej symfonii, Dawid Majer
Jestem pełen podziwu dla pomysłodawców i organizatorów Pomorskiego Kongresu Obywatelskiego. Postawy, jakie propaguje, czyli aktywność obywatelska, integracja społeczna na poziomie regionalnym i lokalnym oraz chęć budowania horyzontalnego modelu komunikacji przedstawicieli władzy ze społeczeństwem dotykają podstawowych wartości demokracji. Uczestnicząc w II PKO, uświadomiłem sobie, jak ogromną szansę daje on Pomorzanom. Pozwala na twórczą wymianę pomysłów, doświadczeń, informacji oraz różnych punktów widzenia.
Hasło, jakie w tym roku przyświecało Kongresowi: „Razem wykorzystajmy unijną szansę” dotyka aktualnych planów rozwoju gospodarczego naszego regionu. Sposób debaty, jaki obrano podczas sesji tematycznych zobowiązywał do zabierania głosu zarówno przedstawicieli określonych organów oraz placówek, jak i zwykłych obywateli. Organizatorzy Kongresu wyraźnie pragną, aby był on blisko krwiobiegu Pomorza i funkcjonował w ciągu tego jednego wyjątkowego dnia jak układ nerwowy, w którym żywo dochodzi do wymiany myśli społecznej. Uważam, że to największa wartość, jaką Kongres wnosi do życia województwa pomorskiego.
Myślę, że II PKO był przede wszystkim ogromną prowokacją. Zmusił bowiem nas wszystkim do właściwego spojrzenia na nasz rejon. Wyzwolił ogromne pokłady energii, którą na miejscu skumulowano w żywych dyskusjach na temat określonych strategii rozwojowych. Skłonił do przyjęcia postawy aktywnej i twórczej, pozwolił nam nabrać pewności siebie i wreszcie zbliżył nas wszystkich do siebie. Pomorze, a Gdańsk w szczególności, to teren, na którym zawsze priorytetem była wolność. Idea Kongresu wyrasta z tego samego pnia, co idea „Solidarności”. Cieszy mnie, że ta ogromna debata stara się kontynuować i rozwijać obecne tu tradycje. Dzięki temu język II PKO nie był martwy.
Na sesji głównej padło wiele ważnych haseł, których zrozumienie i wprowadzenie w życie przyczynić się może do wzrostu wydajności ekonomicznej, kulturalnej i społecznej województwa pomorskiego. Prof. Danuta Hübner mówiła słusznie i trafnie o konieczności tworzenia „kapitału relacji” międzyludzkiej, Minister Grażyna Gęsicka podkreśliła słuszność drogi, jaką jest decentralizacja układów władzy, zaś prof. Antoni Kukliński podkreślił, że „wola jest warunkiem zbawienia samego siebie”. Te jakże medialne sformułowania to klucz do drzwi, za którymi powstaje silna i sprawna samorządność, a w obliczu integracji kontynentalnej oraz globalnej, właśnie takiej nasz region potrzebuje. Było to też znakomite zaproszenie do debat tematycznych.
Osobiście uczestniczyłem w panelu dotyczącym tematu wykluczenia, a następnie miałem przyjemność napisać krótkie sprawozdanie. Sesja zatytułowana „Nasi wykluczeni – jak wyciągnąć do nich rękę?” na pewno utwierdziła mnie w przekonaniu co do słuszności powyższych uwag. Niemniej jednak dostrzegłem pewne jej słabe punkty, które wynikały nie tyle z organizacji, co sposobu uczestnictwa osób przybyłych. Finalna dyskusja przerodziła się w hurtowe zgłaszanie problemów i skarg, przez co zabrakło czasu i siły na wspólne szukanie rozwiązań, zgłaszanie świeżych pomysłów. Udowadnia to tylko, że musimy się nauczyć rozmawiać konstruktywnie, a to wymaga czasu.
Dobry bramkarz to połowa sukcesu, już go mamy – jest nim pragnienie działania i odradzająca się „świadomość pomorska”. Teraz potrzebna nam jest silna ofensywa i dobra strategia. Komponować to w pierwszej kolejności wymyślić instrument, bo nie sposób niczego stworzyć bez odpowiedniego narzędzia. Ten też już mamy . jest nim Pomorski Kongres Obywatelski. Pozostaje nam zatem grać razem i co roku spotykać się, aby udoskonalać brzmienie na coraz to lepszym sprzęcie.
| nast. > |
|---|











