Strona główna --> Jakich kluczowych kompetencji potrzebują Polacy w XXI wieku? --> Jakich kluczowych kompetencji potrzebują Polacy w XXI wieku?
 

Jakich kluczowych kompetencji potrzebują Polacy w XXI wieku?

 

Polskie Forum Obywatelskie Jan Szomburg
Prezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową
Inicjator i Organizator Kongresu Obywatelskiego

Czy mamy wpływ na przyszłość?

Podskórnie czujemy, że nadchodzą trudne czasy. Świat, który nas otacza jest niepewny, zmienny, nieprzewidywalny, coraz bardziej wymagający. Formalne wykształcenie, które niegdyś było przepustką do bezpiecznego, dobrego życia dziś nic nie gwarantuje.

Młode pokolenie czuje „zachmurzenie” perspektyw i zastanawia się nad swoimi strategiami życiowymi, trzymając w odwodzie rozwiązanie emigracyjne - dziś również niezbyt atrakcyjne.


Wszyscy martwimy się tym, co będzie oznaczało przywracanie równowagi finansowej państwa, co się stanie z emeryturami w warunkach niżu demograficznego, jak konkurencja azjatycka wpłynie na nasze miejsca pracy?

W tej sytuacji warto zastanowić się nad tym, na co mamy jeszcze wpływ i co ma zawsze bardzo istotne znaczenie – nad naszymi kluczowymi kompetencjami, rozumianymi jako pewne wzorce myślenia i działania obejmujące wiedzę, umiejętności i postawy.

Czy nasze wyposażenie w te swego rodzaju metakompetencje jest odpowiednie do wyzwań, przed którymi stoimy?

 

Jakie zasoby mentalno-kulturowe?

Trudno nie dostrzec, że w tej sferze, którą można by określić mentalno-kulturową, mamy wiele do zrobienia. Szczególnie uderzający jest niski poziom kompetencji w zakresie myślenia i działania zbiorowego, który przekłada się m.in. na małą efektywność naszej polityki i naszych instytucji.

Mamy ogromne rezerwy, których wykorzystanie może nie tylko podnieść naszą międzynarodową konkurencyjność, ale także poprawić jakość naszego życia, nasz szeroko rozumiany dobrostan.


Bez kompetencji społecznych: empatii, dobrej komunikacji, wzajemnego zrozumienia, poszanowania wzajemnej godności, wzajemnego uznania, lojalności, zaufania i współpracy możemy zapomnieć o wybiciu się na rozwój proinnowacyjny, oparty na kreatywności i łączeniu różnych wartości. Z kolei bez kompetencji obywatelskich trudno wyobrazić sobie podniesienie jakości naszej polityki i rządzenia.

Jednak nie tylko w sferze kompetencji „zewnętrznych” mamy poważne wyzwania. Jeszcze bardziej na przyjrzenie się zasługuje kondycja naszych kompetencji osobowych (intrapersonalnych).

Czy tworzymy społeczeństwo silnych, zrównoważonych, podmiotowych osobowości?

Czy umiemy zarządzać sobą – swoją tożsamością, energią, swymi talentami?

Czy jesteśmy samosterowni i samoodpowiedzialni?

Czy też jesteśmy „zarządzani” zewnętrznie, nie umiejąc ustanowić swego podmiotowego „ja”?

Czy mamy poczucie własnej wartości i godności pozwalające nam myśleć o ekspresji siebie i zawojowaniu świata? Czy też raczej myślimy o ciągłym dostosowaniu się i wykonywaniu „instrukcji” innych?

Obecny kształt naszych „metakompetencji” jest wynikiem długiego łańcucha doświadczeń historycznych – od genu słowiańskiego, przez szlacheckość, klientystyczną kulturę folwarku, traumę zaborów, okres PRL-u aż do transformacji.

Wielką rolę odgrywa tu również fakt bezprecedensowej utraty elit i postchłopski charakter zdecydowanej większości naszego społeczeństwa.

 

Czym chcemy konkurować?

Pytanie, co z tego dziedzictwa kulturowo-mentalnego jest funkcjonalne wobec wyzwań przyszłości a co musimy zmienić, przeprogramować, by nie było to hamulcem dalszego rozwoju?

Drugi ważny punkt odniesienia do strategii rozwoju kompetencyjnego to pytanie o to, czym chcemy w przyszłości konkurować na rynku międzynarodowym?

Czy chcemy być solidnymi podwykonawcami, konkurującymi kosztami produkcji i pracowitością (teraz dłużej od nas pracują jedynie Koreańczycy) – powiedzmy w przenośni - europejskimi mistrzami w produkcji sprzętu AGD? Czy też chcemy wybić się na rozwój podmiotowy i konkurować kreatywnością i umiejętnościami integracji (również w skali międzynarodowej) różnych wartości dających duże marże zysków – np. producentami produktów symbolicznych typu gra „Wiedźmin”?

 

Debata o kluczowych kompetencjach na pfo.net.pl

Pfo.net.pl to miejsce debaty na temat: Jakich kluczowych kompetencji potrzebujemy dla rozwoju? Dla ułatwienia dyskusji poniżej zestawiona została lista takich kompetencji.

Które z nich są najważniejsze, jakie jest ich znaczenie i wzajemne powiązania, czego na niej nie ma a być powinno? – czekamy na Państwa opinie. Zapraszam do wypowiedzi i dyskusji. Na podstawie tej dyskusji sformułujemy program ogólnonarodowej debaty w roku 2012.

Jan Szomburg


Propozycja listy kluczowych kompetencji dla rozwoju Polaków i Polski w XXI w.:

  1. Podmiotowość. Poczucie własnej godności, wartości i podmiotowości. Dojrzałość osobowa w sferze emocjonalnej, poznawczej, moralnej i społecznej
  2. Empatia. Zdolność rozumienia innych (rozpoznawania ich intencji i położenia) oraz współczucia innym
  3. Szacunek. Szacunek i poszanowanie godności innych ludzi. Kultura wzajemnej akceptacji i uznania niezależnie od statusu materialnego i społecznego
  4. Zaufanie. Zdolność do darzenia zaufaniem innych
  5. Uczciwość. Świadomość i zachowania etyczne
  6. Rozwój talentów. Dostrzeganie i rozwijanie talentów oraz silnych stron u siebie i u innych (dzieci, uczniów, pracowników itd.)
  7. Doskonalenie. Zdolność do akceptacji swoich oraz cudzych błędów i porażek – umiejętność uczenia się na błędach i wychodzenia z porażek
  8. Konstruktywna krytyka. Zdolność do przyjmowania krytyki (nie traktowania jej godnościowo) i rzeczowego (niegodnościowego) krytykowania innych
  9. Dialog. Umiejętność prowadzenia dialogu bez przemocy, opartego na chęci wzajemnego wysłuchania siebie i znalezienia tego, co wspólne
  10. Współpraca. Umiejętność współpracy, działania w zespole, sieciowania
  11. Przywództwo. Zdolność wzorcotwórczego, empatycznego i integrującego przywództwa
  12. Samodzielność myślenia. Odwaga i umiejętność samodzielnego, nieschematycznego myślenia
  13. Umiejętność uczenia się, selekcjonowania wiedzy, rozumienia sensu, ciekawość świata
  14. Myślenie całościowe. Zdolność do myślenia holistycznego, integrowania różnych wartości, łączenia interdyscyplinarnego
  15. Przyszłość. Zdolność do stawiania ambitnych celów, myślenia o przyszłości, długofalowego planowania i działania
  16. Energia. Umiejętność zarządzania energią własną i innych
  17. Przedsiębiorczość. Przedsiębiorczość i mobilność
  18. Obywatelskość. Kompetencje obywatelskie – zainteresowanie sprawami publicznymi, świadomość, odwaga i aktywność obywatelska
  19. Kultura. Rozumienie własnej kultury
  20. Przyroda. Rozumienie przyrody i otaczającego świata


Aby wziąć udział w debacie konieczne jest zalogowanie się. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta – zarejestruj się.


Zapraszam również do udziału w anonimowej ankiecie i wyboru najważniejszych kluczowych kompetencji dla rozwoju Polski i Polaków w XXI w.:

ANKIETA

 

Zapraszamy do dyskusji. Aby wziąć udział w debacie konieczne jest zalogowanie się. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta – zarejestruj się.

 

Komentarze (43)
Ku pokrzepieniu serc
sobota, 10 grudnia 2011 23:12
wiemar5
"W Belgii szkoły są niezależne od państwa, choć finansowane ze środków publicznych - nie podlegają władzy żadnego szczebla administracji państwowej (sic!). Zapewnia to Belgom jeden z najlepszych wskaźników wykształcenia w Europie."

Źródło: http://www.edunews.pl/badania-i-debaty/dyskusje/1726-rodzice-i-szkola-potrzeba-rzeczywistej-wspolpracy
Od gadania do działania
poniedziałek, 28 listopada 2011 19:21
wiemar5
Znakomicie Pan to ujął: "bo nie znamy ABC-adła społecznego lobbingu". I tu napotykamy na pętlę (oby nam się tylko nie zaciskała): ponieważ nie znamy owego ABEcadła, to nie uczymy go w szkole, więc wypuszczamy ze szkoły kolejne pokolenia analfabetów lobbingu.
Rzeczywiście, sytuacja jest paradoksalna: wzbiera fala (olbrzymia ?) głosów krytycznych wobec aktualnej oświaty oraz propozycji jej modernizacji. Właśnie - głosów i tylko głosów. Brak ruchu, nie ma lobbingu, nie ma działania. Jest jakaś niezwykła luka pomiędzy gadaniem a działaniem. Co więcej, nie słychać sporów, nie widać stronnictw - za i przeciw. Czy jest, w ogóle jakiś przeciwnik rewolucji oświatowej. Wydaje się, że mamy do czynienia z zabawnym sporem-monologiem. Jak tu zacząć walkę, gdy nie widać przeciwnika ? Wydaje się, że wszyscy są za. A może politycy i urzędnicy wcale nie są przeciwnikami i tylko czekają na inicjatywę obywatelską ? Może największym przeciwnikiem jest nasza niemoc, niemoc ludzi, którzy widzą potrzebę zmian, ale ... . Ale niech ktoś zacznie.
W starych demokracjach skrzykiwanie się, lobbowanie i działanie jest standardem. W naszej demokracji lepiej wychodzą akcje, np. Owsiaka. Myślę, że jest szansa na przełamanie tego stereotypu. Potrzebne są: dobry początek, mądry plan działania, zdobywanie sojuszników, nagłośnienie w mediach. Marzenia + koncentracja na priorytetach + człowiek. No i koordynacja działań. Jan Szomburg robi to świetnie. Proszę o przyspieszenie, ale nie o pośpiech.
Z wyrazami szacunku
Wiesław Mariański
Nauka lobbingu
poniedziałek, 28 listopada 2011 15:29
Marcin Skrzypek
Podpisując się pod wszystkimi poniższymi postulatami i wyrazami bezradności, chciałbym nawiązać do słów Jana Szomburga z paru postów niżej: "Robimy wszystko, aby 2012 roku postawić edukację wysoko w agendzie uwagi publicznej i działań reformatorskich".

Otóż zaaplikowanie naszej oświacie czy edukacji kolejnej "reformy" jest przedsięwzięciem bardzo śmiałym i długofalowym. Z kilku powodów: bo jest "komitet centralny", bo są 4-letnie okresy władzy, bo wiele punktów widzenia, bo edukacja to wielki organizm najeżony ambicjami, bo nie znamy ABC-adła społecznego lobbingu. Widzę tu efekty po 3-5 latach, w zależności od włożonych środków i zaangażowania społecznego. Takie są fakty - take it or leave it.
Przewrót kopernikański – wersja 1.0.
wtorek, 22 listopada 2011 20:31
wiemar5
Przedstawiam szkic do przewrotu. Nie wymaga nowych inwestycji, zmian kadrowych, dodatkowych funduszy. Do przewrotu można przystąpić dobrowolnie, w ten sposób minimalizujemy poczucie niepewności i stres towarzyszący każdej reorganizacji. Oznacza to, że szkoła może przystąpić do przewrotu albo pozostać w obecnym systemie.
1. Szkoły otrzymują propozycje zasad, celów, treści i metod nauczania, sposobów oceniania. Lista propozycji jest tak obszerna, że zmusza szkołę do selekcji i wyboru własnych priorytetów i własnej drogi. (Przykłady: VI Kongres Obywatelski – lista kompetencji, „Pakt dla szkoły”)
2. Wspólne dla wszystkich szkół są zasady fundamentalne (konstytucja oświatowa):
- zasada szacunku i dialogu
- zasada wyboru
- zasada pluralizmu
- zasada rozwoju
- zasad wspierania
- zasada współpracy
- zasada odwagi
- zasada zaufania
- zasada życzliwości
3. Szkoła kopernikańska zostaje wyzwolona spod dotychczasowego nadzoru MEN. Relacje szkoły ze światem zewnętrznym oparte są na następujących elementach:
- działanie zgodnie z prawem, szkoła podlega takiej samej kontroli jak każda instytucja w Polsce: od SANEPID-u do Sądu Najwyższego
- nadzór pedagogiczny zostaje zastąpiony wsparciem pedagogicznym, udzielanym przez instytucje rządowe i naukowe. Każda szkoła ma swojego opiekuna-tutora.
- nadzór społeczny: Rada Szkoły, media publiczne
4. Badanie wyników, czyli testy i egzaminy, oparte są na zasadzie wyboru, czyli dobrowolności. Wychodzimy z założenia, że demokratyczne państwo nie ma prawa do badania i oceniania zawartości mózgu człowieka i tworzenia na tej podstawie różnych rankingów. Zatem uczeń przystępuje do egzaminu gdy wyrazi taką wolę. Obowiązkiem szkoły i całego systemu jest:
- stworzenie odpowiednich systemów egzaminowania
- intensywnego wspierania ucznia w przygotowaniu do egzaminu

Warunek podstawowy: MEN musi "otworzyć bramę i zburzyć ten mur". Szczegóły do uzgodnienia.

Z wyrazami szacunku
Wiesław Mariański
I co dalej ?
poniedziałek, 14 listopada 2011 20:19
wiemar5
Wielki kongres - mała debata ? W mediach ani śladu. Dyskusję zauważyłem na dwóch portalach:
http://www.osswiata.nq.pl./
http://www.edunews.pl/
Oto jeden z głosów:
"Czy poza bardzo istotnym dialogiem, który i tak toczy się już w wielu różnych miejscach, tak publicznych jak i wirtualnych, Kongres Obywatelski ma jakąkolwiek moc sprawczą? Czy to, że dochodzicie Państwo publicznie do wniosków, do których młodzież dochodzi sama od lat, wpływa na cokolwiek istotnego, poza pokiwaniem wspólnie głowami, że jest źle? Czy dzięki temu zmienicie Państwo faktyczny stan rzeczy?"
Swięto demokracji - odniesienie
niedziela, 13 listopada 2011 22:17
Aneth
Marzenia - fajna rzecz, ale jeszcze lepiej jest ujrzeć spełnienie marzeń:) Myślę tu o obecności w mediach przede wszystkim po kongresie, gdzie możemy zaprezentować wnioski, przemyślenia, pomysły. Przecież było tylu dziennikarzy!
Powinno być o tym dokładnie tak głośno jak - napisał internauta poniżej - o festiwalu piosenki w Opolu, powinno się to wydarzenie przeżywać ! a przede wszystkim przejść od dyskusji do działania, jakim było chociażby zebranie się ludzi z całej Polski, po to żeby być na kongresie ...
po co nam społeczeństwo?
wtorek, 08 listopada 2011 14:06
EANowak
A konkretnie?
Takim komentarzem kwitował wiele wypowiedzi ksiądz Tischner.
Byłam na tym właśnie panelu: "Po co nam społeczeństwo?" i wyszłam ze smutnym przekonaniem, że nawet mając do dyspozycji szczupły czas nie umiemy wypowiadać się na temat. Czy to produkt edukacji? A może wpływ płynnej nowoczesności? Nie wiem.
Może teraz, po kongresie, analizując wyrażone na nim opinie, dowiem się tego.
Ale mam tylko nadzieję, nie pewność.
Szkoda.
Anna Nowak
Święto demokracji
poniedziałek, 07 listopada 2011 00:14
wiemar5
Jesteśmy po kongresie. Kinga Baranowska powiedziała, trzeba mieć marzenia. Wszystko zaczyna się od marzeń.
Oto moje marzenia, które polecam uwadze inicjatorowi i organizatorowi Kongresów Obywatelskich.
Żeby kolejne kongresy były bardziej obecne w mediach, zwłaszcza w telewizji publicznej. Niech to będzie festiwal demokracji. Kongres mógłby być relacjonowany w trakcie obrad (kilkugodzinny blok kilkuminutowych wejść, transmisje, wywiady, dyskusje). Festyn demokracji. To ważne wydarzenie, bo zbierają się tam ludzie "niezorganizowani", dobrowolnie. Powinno być o tym głośno, jak o festiwali piosenki w Opolu. To byłaby świetna promocja postaw obywatelskich, kultury prowadzenia sporów i dialogu. A może jeden z kongresów zorganizować 3 maja lub 11 listopada ?

Z wyrazami szacunku
Wiesław Mariański
Kreacjonizm kompetencyjny
czwartek, 03 listopada 2011 13:33
Maria Kalinowska
Postanowiłam zabrać głos z pozoru obok tematu i przypomnieć listę pięciu kluczowych kompetencji (umiejętności), jakie uczniowie powinni zdobywać w procesie kształcenia, która została opracowana w ramach programu KREATOR [lata 1995 - 1999].
W mojej opinii było to pierwsze konstruktywistyczne podejście do edukacji mające na celu unowocześnienie procesu nauczania i uczenia się.

LISTA KOMPETENCJI Z KREATORA:
1. Umiejętność planowania, organizowania i oceniania własnego uczenia się
Kompetencja ta daje uczniowi możliwość kierowania własnym rozwojem.

2. Umiejętność skutecznego komunikowania się w różnych sytuacjach
Umiejętność ta służy przede wszystkim podniesieniu jakości pracy poprzez wzajemna wymianę doświadczeń i wiedzy.

3. Umiejętność efektywnego współdziałania w zespole
Praca w małych grupach w czasie lekcji przygotowuje do spełniania zadań społecznych i zawodowych. Uczenie się przez współpracę jest aktywną metodą zdobywania wiedzy i umiejętności, pozwala na budowanie relacji międzyludzkich w oparciu o wzajemne zaufanie, szacunek do partnerów, uczy empatii, etc.

4. Umiejętność rozwiązywania problemów w twórczy sposób
Kształcenie tej umiejętności ma służyć wykształceniu ludzi myślących i pracujących twórczo, takich którzy będą umieli nietypowo postępować w rozwiązywaniu nowych, skomplikowanych sytuacji.

5. Sprawne posługiwanie się technologią informacyjną
Kształcenie tej umiejętności ma pozwolić na samodzielne posługiwanie się technologiami informacyjno-komunikacyjnymi, celowy i trafny wybór informacji.


W roku 2006 Parlament Europejski i Rada Europy wydały zalecenie ws kompetencji kluczowych w procesie uczenia się przez całe życie.
Tej listy przytaczać nie będę, ponieważ, by jej treść właściwie zrozumieć, należałoby wkleić pełny opis każdej z ośmiu kompetencji, czyli w sumie kilka stron. Podaję adres: Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej z 30 grudnia 2006r.

Zaproponowana na Kongres lista składa się z 20 kompetencji. Każde z użytych w niej pojęć jest obecne w wymienionych przeze mnie wyżej doświadczeniach polskich i wspólnotowych. Piszę celowo "doświadczeniach", ponieważ tak za programem "Kreator", jak i za unijną listą kompetencji kluczowych szły i nadal idą określone działania dokonywane na żywym organizmie, czyli kolejnych rocznikach uczniów, na nauczycielach, na szkołach jako organizacjach.

Niczym na Godota czekam, kiedy w naszym kraju nie będziemy po raz kolejny robić wielkiego szumu na poziomie pojęć, a skupimy uwagę na potrzebach zarówno generowanych przez zdolność do projekcji przyszłości, jak i uważnej obserwacji teraźniejszości. Innymi słowy mówiąc: czekam na czasy, w których raporty z badań społecznych (w tym edukacyjnych) nie będą prezentowane jako osobne byty, decyzje w sprawach oświatowych nie będą zapadać li tylko administracyjnie, a świadomość ciągłości procesu edukacji formalnej i pozaformalnej zjednoczy działania programowe szkół i uczelni.
Komitet Centraly
wtorek, 01 listopada 2011 12:29
wiemar5
Ciągle słyszymy postulaty reformowania oświaty poprzez udoskonalanie: procesu kształcenia nauczycieli, programów i projektów, metod i narzędzi nauczania, nadzoru i kontroli, architektury budynku i izby lekcyjnej, statutów i procedur, współpracy ze środowiskiem lokalnym, itp. Podsumowują: lepsze programy, lepsze narzędzia, lepsi nauczyciele.
To są pobożne życzenia, którymi wybrukowane jest piekło. Tym sposobem chciano unowocześnić Polskę w latach 70-80 XX wieku. Co stało na przeszkodzie - wiemy.
System oparty na Komitecie Centralnym jest niereformowalny. Charakterystyczne jest, że w dyskusjach o naprawie oświaty, najmniej mówi się o reformie Komitetu Centralnego. Wydaje się, że zakładamy a priori niezbędność jego istnienia w dotychczasowej formie. Tak jak w peerelu nie przychodziło nam do głowy, że nasz Wielki Brat może zniknąć.
Na szczęście to nie jest tylko nasz problem.
"Rodzice wpadli w złość" - mówi prof. Riordan, charakteryzując sytuację edukacji amerykańskiej na przełomie XX i XXI wieku. Ten gniew w znacznym stopniu legł u podstaw szukania nowych rozwiązań (...). To z kolei wymusiło na Departamencie Edukacji dostosowanie swoich przepisów i zezwolenie na otwieranie szkół zróżnicowanych (...).

Uczestnikami szkoły są: państwo, rodzice, uczniowie, nauczyciele, organizacje społeczne, dyrektorzy. Kto z nich i w jakim stopniu powinien mieć wpływ na zasady, cele, treści i sposoby edukacji dzisiaj i jutro ? Kto powinien tworzyć ośrodki decyzyjne ? Odpowiedzi na te pytania mogą wskazać kierunki działań rewolucji kopernikańskiej oświacie.

Z wyrazami szacunku
Wiesław Mariański
Kompentencje "nasze" czy uniwersalne
wtorek, 01 listopada 2011 11:38
wiemar5
Zgadzam się z Janem Szomburgiem: wzorowanie się na zaleceniach uniwersalnych może nie być najlepszym rozwiązaniem. Przykładem są marzenia o przeniesieniu wzorców demokracji do Iraku, Afganistanu, itp. lub ożywienie ekonomiczne Afryki. Wszelkie próby kończą się fiaskiem.
Ważne jest określenie priorytetów. To co jest istotne dla Niemców lub Hiszpanów, nie musi być najważniejsze dla nas.
Przykład z pola oświatowego: sposoby komunikacji wśród uczestników szkoły. Jak to wygląda w szkole polskiej, jak w duńskiej ?
Z wyrazami szacunku,
Wiesław Mariański
lider i robol
niedziela, 30 października 2011 08:40
mada
Model "inteligentne klocki"
piątek, 21 października 2011 20:55
Marcinowi Skrzypek dzięki za zestaw klocków lego. Szukam równiez wartościowych klocków, z których piecze się chleb napedzajacy sterowanie pieca chlebowego komputerem. Szukam przedsiębiorców i urzedników rozumiejących swoje miejsce na WYSOKIM ZAMKU I W PODGRODZIU. Szukam płaszczyzn porozumienia w zrozumieniu interesu przedsiebiorcy prowadzącego szkołę moich marzeń i urzędnika spisująego reguły tworzenia szkół. Reguły wyższe niż umowa o nauczanie. Reguły zrozumiałe dla nauczyciela z innej szkoły. Ucznia z innej klasy. Urzędnika unijnego i posła polskiego.Reguły uwzględniające tradycję porozbiorową i doswiadczenie solidarności międzyludzkiej.Jeden drugiego ciężary wożcie.
do garści refleksji
piątek, 28 października 2011 22:02
jwisniew
1." Kopiowanie wydyskutowanego w organizacjach międzynarodowych uniwersalnego zestawu kompetencji, nie jest podejściem najlepszym, bo część kluczowych kompetencji jest silnie uwarunkowana kulturowo."
Kopiowanie pewnie nie ma sensu, ale wyduskotowanie ma. Nie dostrzgam istotnych przewag listy zaproponowanej na tym Forum (skąd akurat te a nie inne) nad różnymi zestawami przyjętymi przez organizacje międzynarodowe. Każda może być dobrym punktem wyjścia do debaty.
2. Kluczem (nomen omen) wyboru kompetencji ma być budowanie przewag konkurencyjnych. Te przewagi to nie tylko wynik naszych działań, ale również odbioru, oceny zewnętrznej. A do tych ocen używa się (słusznie lub nie) narzędzi wypracowanych np. przez OECD.
Garść refleksji odnoszących się do dotychczasowej dyskusji
piątek, 28 października 2011 14:11
Jan Szomburg
Intencją szerokiej debaty o kluczowych kompetencjach, planowanej na 2012 rok, jest przemyślenie i przewartościowanie oczekiwań społecznych wobec szkoły. Chcielibyśmy, aby debata wpłynęła na zmianę świadomości społecznej, a także na aktywność osób chętnych do tworzenia koalicji na rzecz zasadniczych zmian w systemie edukacji i w kulturze edukacyjnej w celu stworzenia warunków wszechstronnego rozwoju dziecka.

Kopiowanie wydyskutowanego w organizacjach międzynarodowych uniwersalnego zestawu kompetencji, nie jest podejściem najlepszym, bo część kluczowych kompetencji jest silnie uwarunkowana kulturowo. Przykładowo, Skandynawowie nie mają problemu zaufania, współpracy, zbiorowego myślenia itp., a my mamy.

Budując strategię kompetencyjną kraju, nie można pominąć kwestii kodów kulturowych.

Musimy rozróżniać kompetencje podstawowe (osobowe) i narzędziowe. Posiadając kompetencje podstawowe, możemy łatwo rozwinąć narzędziowe, a odwrotnie już nie. Niebezpieczny może być pęd rodziców do jak najwcześniejszego „obwieszania” dzieci jak największą liczbą „użytecznych” kompetencji narzędziowych, co jest zwykle hamulcem rozwoju ich silnej i zrównoważonej osobowości.

Traktowanie edukacji bardzo szeroko jest współcześnie niezbędne. Dlatego na Kongresie Obywatelskim, obok sesji poświęconej edukacji szkolnej (formalnej), jest też sesja poświęcona edukacji pozaszkolnej, która ma odpowiedzieć również na pytanie, jak dobre wzorce z tej ostatniej przenieść do tej pierwszej.

Myślę, że impulsu do dyskusji dostarczą zarówno debaty Kongresu Obywatelskiego, jak wydawnictwa kongresowe, w szczególności: Pakt dla szkoły. Zarys kształcenia ustawicznego pod red. prof. Agnieszki Kłakówny i Jak wykorzystać potencjał edukacji pozaszkolnej w Polsce?

Robimy wszystko, aby 2012 roku postawić edukację wysoko w agendzie uwagi publicznej i działań reformatorskich.
lista kluczowych kompetencji
piątek, 28 października 2011 08:51
piter69
widzę na gorąco trzy kwestie:

1. poziom szczegółowości kompetencji wydaje się nierówny a część z nich zawiera się w innych np. praca zespołowa a konstruktywna krytyka czy dialog; przywództwo a przyszłość, przedsiębiorczość, empatia. Kiedy opracowuję programy rozwojowe np. z przywództwa, zawierają one w sobie ww. elementy.

2. lista jest stosunkowo długa i rodzi ryzyko rozproszenia uwagi, ale gdyby te kompetencje agregować wyjdzie z tego kilka kompetencji nadrzędnych:
Relacje intra i interpersonalne
Współpraca w zespole
Zarządzanie sobą
Przedsiębiorczość
Myślenie
Rozumienie świata
Obywatelskość
Przywództwo

3. Brakuje mi kompetencji, która wiąże się z globalizacją i powszechnym dostępem ludzi do siebie: rozumienie, akceptacja różnorodności, funkcjonowanie w różnorodności (inni nazywają to zarządzaniem różnorodnością ale to nie jest do końca adekwatne). Autor artykułu nawiązał do polskiego bagażu historycznego. Jednym z nich jest kiedyś obecna a dzisiaj znacznie gorsza akceptacja różnorodności (w tym religijnej i światopoglądowej).

Piotr Piasecki
Jak nabyć te kluczowe kompetencje
czwartek, 27 października 2011 19:32
Wendrychowicz
Najważniejsza z ważnych jest dla mnie głęboka reforma edukacji, tej szkolnej i tej wyższej. W sumie chodzimy do szkoły i na studia 15-16 lat!!
To gigantyczna ilość czasu, żeby dobrze wychować i wykształcić obywatela/człowieka/wyborcę/podatnika/pracownika/.....
Efektywność szkolnictwa podstawowego i wyższego jest bardzo kiepska.
Jeśli wychowanie szkolne pozostanie głównie w rękach katechetów, a większość studentów będzie chodzić do kiepskich prywatnych zarabialni pieniędzy pt. "Wyższa Szkoła..." to nadal nie będzie mowy o zdobyciu/przyswojeniu ww. 20 kluczowych kompetencji przez młodych ludzi.
Miałeś, chamie, złty róg.
środa, 26 października 2011 17:19
wiemar5
@fruzia - podajesz kardynalne dylematy i pytania.
Każdy długoletni więzień marzy o wyjściu na wolność. A gdy już się to stanie, ma trudności z ułożeniem sobie życia. Wolność jest problemem, rygor więzienny to także poczucie stabilizacji.

Mamy złoty róg. Mamy go tak blisko, że trudno nam go zauważyć i użyć. Rewolucja 1980-89 była wielkim wydarzeniem. Przypuszczam, że świat nauki i media będą analizować ten fenomen przez wiele dziesięcioleci. Im dalszy będzie dystans czasowy, tym analizy będą głębsze. Może zostaną sformułowane modele "przewrotu polskiego" - socjologiczne, psychologiczne, ekonomiczne i nawet matematyczne. A może ktoś napisze/napisał instrukcję obsługi pt. "Jak zrobić wielką przemianę a'la Polacca". Obawiam się, że jak zwykle, najwięcej na ten temat będą mieli powiedzenia i pokazania w różnych Harvardach i BBC-ach. A my docenimy nasz "wielki wkład w historię świata" za kilkaset lat.

Co to ma do rzeczy ? Obecna sytuacja w oświacie wypełnia warunki modelu "rewolucji polskiej" 1980-89:
- masowe poczucie niezadowolenia
- owoce niewspółmierne do nakładu pracy
- masowa, intuicyjna potrzeba zmiany
- lęk przed zmianą, nie jest tak źle, zmiany mogą wprowadzić chaos i anarchię
- próby ulepszania w ramach obowiązującego systemu, nie przynoszące trwałych zmian
- zrywy i akcje
- jakoś to będzie, przystosowanie się do sytuacji, codzienne działanie (pańszczyzna) i narzekanie
- oczekiwanie na nowego człowieka, który wreszcie to naprawi
- podział na my i oni, brak autentycznego dialogu i samorządu
- ciągła, twórcza aktywność władz, odbierana przez doły negatywnie
- narastanie świadomości koniecznych zmian wśród wąskiej grupy "uczonych" i "robotników" i nieśmiałe próby ich aktywności
- dążenie władzy do wchłaniania "zbuntowanych" dla pracy nad ulepszaniem systemu
- istnienie nietypowych wysp (szkoła Montessori, szkoły z ocenianiem kształtującym, ...)
I tak to było w peerelu: a to nowy minister co miał dać chrupiące bułeczki, a to super PGR Manieczki, a to jakiś sukces naukowy lub artystyczny, a to domy towarowe CENTRUM, itp. Nie pomogło, zawaliło się. Szkoda, że tak późno.
Jakie wnioski ? Jak pisze @fruzia: "Aby przewrót się udał, potrzeba nam zbudowania KOALICJI dla zmiany." Bo sam nie zrobi się. A bardzo nam się podoba jak przewroty robią się same, a my jesteśmy obok i jak uda się, to przyłączamy się. Tak, ten przewrót trzeba wymusić, tak jak zrobiła to koalicja jajogłowych i robotników.
Co należy przewrócić ? A co przewróciliśmy w 1989 roku ? Złamaliśmy monopol, otworzyliśmy możliwości wyboru oparte na nowych zasadach. A pierwszą zasadą była i jest zasada wolności.
A co trzeba złamać i co otworzyć w oświacie, żebyśmy mieli poczucie sensu ? Może to samo ?
Z wyrazami szacunku
Wiesław Mariański
Rewolucja
środa, 26 października 2011 13:10
fruzia
To prawda.
Potrzebna jest rewolucyjna zmiana w edukacji.
W sposobach, w jakich zdobywamy wiedzę i kształtujemy kompetencje.
My wszyscy.
Nie "oni". Nie tylko dzieci. Nie tylko nauczyciele. Ale każdy z nas osobna. Bo skoro uczymy się nieustannie, uczymy się przez całe nasze życie.

I tu pojawia się problem gotowości do zmiany.
Na ile sami jesteśmy na zmiany gotowi? Na ile chcemy wyjść "poza" nasze własne, utarte ścieżki myślenia, rozumienia? Poza pewien bufor bezpieczeństwa, tego, co znamy, co "ogarniamy", nawet, jeśli nam się nie podoba ale jest w końcu przewidywalne, ostatecznie się do tego jakoś dostosowujemy...
Na ile jestem gotowy, aby wyjść i powiedzieć: STOP?

Bo każda zmiana, nawet na lepsze, wiąże się z ryzykiem.
Na ile Ja chcę podjąć to ryzyko?
Ja-pracownik, ja-rodzic, ja-uczeń, ja-urzędnik, ja-przedsiębiorca, ja-nauczyciel, ja-bezrobotny...co ryzykuję, a co zyskuję?

Aby przewrót się udał, potrzeba nam zbudowania KOALICJI dla zmiany. Potrzeba przekonywania coraz większej rzeszy osób, że zmiany czysto kosmetyczne tu nie wystarczą.

Siła pojawi się wtedy, gdy uwierzymy, że MOŻEMY i że MUSIMY to zmienić.

Co nas JESZCZE blokuje...?
Ewolucyjna katastrowa czy rewolucyjny rozwój ?
wtorek, 25 października 2011 22:37
wiemar5
Nie można ciągle doskonalić .............. drogą ewolucji. W miejsce kropek można wpisać wiele "rzeczy", np. siebie, firmy, organizacji, teorii naukowej. Nie można było w nieskończoność doskonalić systemu heliocentrycznego, fizyki newtonowskiej. Nie dało ciągle poprawić peerelowskiego socjalizmu i gospodarki nakazowo rozdzielczej. Nie da się w nieskończoność rozwijać i udoskonalać obecnego systemu edukacji. Każdy proces rozwoju napotyka na "uskok", który można pokonać tylko skokiem. W przeciwnym razie grozi nam dreptanie w miejscu, uwiąd, patologie i bunt. Pierwszy bunt młodzieży w Europie już jest. Witold Kołodziejczyk pisze: "Zdaniem ekspertów, to szkoła zawiodła, nie wyposażyła ani uczniów, ani studentów, ani nauczycieli w kompetencje, które pozwalają zarządzać sobą, własną edukacją i własnym życiem. Dzisiejsza edukacja obiecała ludziom zbyt wiele. Młodzi uwierzyli, że będzie im się żyło lepiej, gdy skończą dobre szkoły. Wykreowano ogromne oczekiwania. Szkoła nadal przygotowuje ludzi biernych, nastawionych na instrukcje, rozwiązywania testów i przygotowanie do egzaminów. Dziś nauczyciel planuje za ucznia wszystko: egzaminy, terminy, zadania domowe, przynależność do zespołu, tempo i formę pracy, listę lektur. Szkoła nie przygotowuje do najważaniejszego - egzaminu z życia w globalnym świecie, w wielokulturowej rzeczywistości i nowoczesnych organizacjach."

Zatem czas na przewrót (aż strach pomyśleć). Spokojne długofalowe przemiany nic tu nie pomogą, wręcz zaszkodzą. Analogicznie jak kolejne próby reformowania gospodarki peerelowskiej, które na chwilę przynosiły sukcesy i poprawiały nastroje, ale nie tworzyły trwałej zmiany jakościowej . Konieczny jest rok 1989 w oświacie. Przewrót pokojowy, ale nie bezproblemowy. Bo przecież "każda reorganizacja jest szalenie dezorganizująca". Oby to tylko nie był przewrót opracowany ii wdrażany całkowicie przez jakąś centralę, np. MEN. Oby to nie był przewrót polegający na wydaniu pakietu zarządzeń i instrukcji do wykonania przez biernych wykonawców: dyrektorów i nauczycieli. Rewolucję kopernikańską szkoły można zainspirować i zainicjować z zewnątrz, ale dyrektorzy i nauczyciele muszą być jej aktywnymi uczestnikami i twórcami. Nie wszyscy, nie natychmiast i nie jednocześnie. Ale rewolucja oświatowa nie zrobi się sam, trzeba ją "popchnąć". Kto pierwszy - ręka w górę !
Z wyrazami szacunku
Wiesław Mariański
3 punkty w nawiązaniu do wypowiedzi
wtorek, 25 października 2011 21:09
Marcin Skrzypek
PRZEMKOW53: "Jak tych najmniej zdolnych i najmniej ambitnych zachęcić do doskonalenia się? Wydaje mi sie, że choćby z tego wzgledu warto sie nastawić na stworzeie najpierw programu-minimum"
WIESŁAW MARIAŃSKI: "Bo jedynym sensownym, kluczowym miejscem kształtowania kluczowych kompetencji jest system oświaty powszechnej"

- Na zachęcanie tych najmniej zdolnych itd. są pewne sposoby wypracowane w animacji kultury. Wszystkich ludzi w aniołów się nie przerobi, ale np. poprzez pokazanie jakiegoś wspólnego lokalnego celu, opanowanie jakiejś umiejętności, można sprawić, że człowiek "przekracza próg nadziei" i się odradza. Taką techniką jest np. partycypacja społeczna albo nauka żonglerki (kilkanaście dyscyplin). Żonglerka (indywidualna, grupowa, wreszcie cały tzw. "nowy cyrk") to wylęgarnia konkretnych twardych kompetencji i rozwój mózgu (jest to opisane naukowo). Z tego też powodu nie tylko szkoła może być miejscem kształtowania tychże kompetencji. Wg UNESCO nowoczesna edukacja to po 1/3 szkoła, działania pozaszkolne i aktywność własna. Gdyby tylko szkoła zechciała współpracować z podmiotami organizującymi działania pozaszkolne dla właściwiego kierunkowania aktywności własnej - bylibyśmy w domu.

"Niepokoi mnie nadmiar pomysłow na powiekszanie zbioru kluczowych kompetencji, mnożenie poziomow kompetencji (poziom meta-) i nieuwzględnianie w pomysłach koniecznosci gradacji tych kompetencji.
Propozycja unijna listy kompetencji obywatela UE wydaje się być już wystarczająco rozbudowana: po co dokładać jeszcze kolejne subkompetencje szczegółowe?"

- Wg mnie (o ile znam intencje org. Kongresu) cele są dwa:
A) przepracować ten temat samodzielnie i przyswoić go sobie sobie - "przyswoić" w sensie "uczynić swoim". Taki jest normalny skutek debaty, dialogu - podczas niego kształtują się motywacje i postawy, sprawa zaczyna nas obchodzic bardziej niż gdybyśmy wiedzieli o niej z EU dokumentu
B) sprawdzić, czy przypadkiem nie znajdziemy jakiegoś własnego paradygmatu tych kompetencji, może lepszego, lepiej do nas dostosowanego klucza.
Jeśli nawet wymyślimy okrojony garnitur kompetencji, ale jednocześnie będziemy w niego szczerze wierzyć, więcej osiągniemy niż po formalnym przyjęciu pakietu z zewnątrz.
Kluczowe działania
wtorek, 25 października 2011 17:55
wiemar5
Kluczowe kompetencje możemy uzgodnić. "I co dalej ? Na jakie pytanie szukamy odpowiedzi ? Jaki problem chcemy rozwiązać ?"
"Wydaje się, że najbardziej naglącym dziś problemem jest nie problem wyboru kompetencji, a raczej problem realizacji naszego wyboru. Dziś największym problemem jest archaizm szkoły."
Bo jedynym sensownym, kluczowym miejscem kształtowania kluczowych kompetencji jest system oświaty powszechnej - od przedszkola do uczelni. Obecny model edukacji uniemożliwia i uniemożliwi autentyczne rozwijanie oczekiwanych kompetencji. Dlatego nasza uwaga powinna skoncentrować się na zmianie tego modelu. Co to znaczy "zmiana modelu" ? Jak to się robi ? Od czego zacząć zmianę ? Kto ma zainicjować te zmiany ? I może najważniejsze pytanie: co zrobić z naszymi obawami, lękiem, strachem przed zmianą ?
Zmiana modelu, to zmiana zasad (fundamentalnych). Dlatego warto rozpoznać jakie są fundamentalne zasady edukacji szkolnej. Moja próba odpowiedzi jest taka: szkoła jest oparta na paradygmacie wykształcenie-wynik. Wykształcenie = wiedza + umiejętności. Oceny (sprawdziany, testy, egzaminy) są najważniejszą miarą wykształcenia, miarą wartości ucznia. Im lepsze wykształcenie, tym lepsze wyniki. Im lepsze wyniki, tym większe szanse na coraz lepsze wykształcenie. Dobre wykształcenie jest podstawą dobrego życia: osobistego, rodzinnego, zawodowego, obywatelskiego.
I tak jak drzewo, naginane i przycinane, ciągle wraca do swojego genetycznie zapisanego kształtu, tak najbardziej entuzjastyczny i nowatorski nauczyciel będzie wracał do realizacji fundamentalnego zadania: kształcić ucznia żeby miał najlepszy wynik. Reszta jest wspaniała, ale mało istotna.
Jak zmienić model ? Tak jak trwale zmienia się kształt drzewa. Zapraszam do dyskusji ogrodników.
Z wyrazami szacunku
Wiesław Mariański
Nie mnóżmy koncepcji
wtorek, 25 października 2011 15:29
Przemkow53
Niepokoi mnie nadmiar pomysłow na powiekszanie zbioru kluczowych kompetencji, mnożenie poziomow kompetencji (poziom meta-) i nieuwzględnianie w pomysłach koniecznosci gradacji tych kompetencji.
Propozycja unijna listy kompetencji obywatela UE wydaje się być już wystarczająco rozbudowana: po co dokładać jeszcze kolejne subkompetencje szczegółowe?
Warto pamiętać, że krótsza lista komptencji mniej zniechęca do ich osiagania. Zwłaszcza, że przynajmniej 20% obywateli Polski nie jest w stanie osiągnąć kompetencji w zakresie poslugiwania się kategoriami abstrakcyjnymi, wykraczajacej poza codzienne doświadczenie. Jak tych najmniej zdolnych i najmniej ambitnych zachęcić do doskonalenia się? Wydaje mi sie, że choćby z tego wzgledu warto sie nastawić na stworzeie najpierw programu-minimum, koncepcję możliwe prostą i elementarną - tak na poczatek i w naszych realiach społecznych.
Otoczenie edukacyjne kluczem do kompetencji
wtorek, 25 października 2011 08:58
Marcin Skrzypek
CM-AGA: "Rozumienie przyrody, czy kultury jest wtórne wobec bloku 12-14 myślenie całościowe, samodzielne i umiejętność uczenia."
- Jest "wtórne" jak tworzymy z tych kompetencji diagram typologiczny, tzn. myślenie całościowe jest po prostu zbiorem szerszym niż jego pewien przypadek czyli rozumienie przyrody. ALE jeżeli zaczniemy zastanawiać się nad kolejnością przyczynowo skutkową tych kompetencji, to może się okazać inaczej - że najkrótsza droga do myślenia całościowego we wszystkich obszarach prowadzi poprzez zrozumienie działania przyrody. Ona to być może zawiera uniwersalny wzorzec "systemowości" i co więcej otacza nas jako naturalne środowisko edukacyjne.

Stąd warto wg mnie podkreślić myśli FRUZI: "Bo nasz mózg uczy się nieustannie." Na tej podstawie działają przedszkola Montessori, gdzie modułem uczącym jest całe otoczenie dziecka w sali, które skłania je do samodzielnego poznawania, cierpliwości, zachowywania porządku, dzielenia się itd. (pod okiem 2 opiekunek :-)

Niestety, biorąc to pod uwagę, nie zgodzę się ze zdaniem CM-AGI, że "małe dzieci takie fundamentalne kompetencje mają." Nie mają, ale właśnie wtedy DOROŚLI się uczą :-) tzn. Dorośli uczą się ich będąc dziećmi. W filozofii edukacyjnej Montessori podoba mi się to wymieszanie czasu, a właściwie wyciągnięcie wniosków z faktu, że przyszłość zaczyna się w teraźniejszości. Przyszły zakompleksiony dorosły rozwija się w konkretnej rodzinie i szkole. Dlatego też czas dzieciństwa i młodości powinien być naszą szczególną troską. Pytanie CM-AGI jest więc bardzo ważne: "jak zmienić nasze życie codzienne, by opłacało się być ufnym, empatycznym i gotowym do stałej dyskusji na temat swoich poglądów i zachowań." I tutaj wg mnie cała dyskusja się dopiero zaczyna.

Te rozważania kiedyś naprowadziły mnie na 2 kluczowe moim zdaniem "środowiska" edukacji potrzebnych nam kompetencji. Są nimi kultura przestrzeni i kultura komunikacji. To w nich wykuwa się to, o co nam chodzi.
PROROZWOJOWOŚĆ PONAD WSZYSTKO
poniedziałek, 24 października 2011 21:09
cm-aga
Odwołując się do istoty debaty skoncentruję się na podkreśleniu wagi permanentnego aktualizowania możliwości rozwojowych tkwiących w człowieku. W tym sensie ważna jest dyskusja nad orientacją prorozwojową determinowaną w dużym stopniu przez rzeczywistość poddawaną ciągłej zmianie. Podstawę powinny stanowić refleksje skoncentrowane wokół psychologiczno-społecznych determinantów nastawień prorozwojowych takich jak: motywacja wewnętrzna, ciekawość poznawcza, poczucie sprawstwa, poczucie podmiotowości czy nastawienie na przyszłość. Skłanianie się i aktualizowanie tych właściwości w człowieku będzie sprzyjało rozwojowi postaw i zachowań prorozwojowych w rzeczywistości która nie pozostawia nam innego wyboru jak tylko wykorzystywanie potencjału rozwojowego tkwiącego w członkach społeczeństwa.
Działania w oparciu o kompetencje
poniedziałek, 24 października 2011 20:27
pawelkubicki
Chciałbym wpisać się w wątek Marcina Skrzypka, choć z małą modyfikacją. Dyskusja o kompetencjach nie jest zła, ale jest niepełna. W zasadzie jednocześnie definiując kluczowe kompetencje powinniśmy myśleć nad działaniami i przeszkodami, które uniemożliwiają takie działania. Co znowu wraca do myślenia nad brakiem pewnych kompetencji, które nie pozwalają na działania. Tak dojdziemy nie tyle do siedmiu kluczowych kompetencji, ale jednej/kilku kluczowych, które są fundamentalne by osiągnąć pozostałe.

Przy takim podejściu przykładowo rozumienie przyrody, czy kultury jest wtórne wobec bloku 12-14 myślenie całościowe, samodzielne i umiejętność uczenia. By zrozumieć musimy się nauczyć. Pytanie, co nas nauczy krytycznego i samodzielnego myślenia. Na pewno musimy być podmiotowi i umieć przyjmować krytykę, ale intuicyjnie, ale to jest pole do dyskusji fundamentem do wszelkich działań są takie elementy, jak dialog, zaufanie, empatia, czyli warunki do tworzenia własnej podmiotowości, przedsiębiorczości, doskonalenia, sensownego uczenia się, a potem rozumienia otaczającego świata.

Według mnie małe dzieci takie fundamentalne kompetencje mają. Pytanie co robić, by opłacało im się je zachować i by nie wymieniały ich na kompetencje bardziej efektywne i przydatne w życiu codziennym. Tutaj od drugiej strony dochodzimy do pytania, jak zmienić nasze życie codzienne, by opłacało się być ufnym, empatycznym i gotowym do stałej dyskusji na temat swoich poglądów i zachowań. To już jednak inna dyskusja.
Nawiązując do słów Poprzednika
poniedziałek, 24 października 2011 15:04
fruzia
Ad. 1. Nie przeszkadzać - i tu zaczynają się "schody", dopóki nie będziemy uczyć zgodnie z naszą naturą, z tym, jak nasz mózg przyswaja i tu przechodzimy do punktu 2.

Manfred Spitzer napisał świetną książkę pt. "Jak uczy się mózg", którą gorąco polecam! Autor pisze w niej: "Podzieliliśmy nasz czas na taki, który musimy niestety spędzić w szkole (uniwersytecie, szkole zawodowej, na kursach doszkalających itp.) i na taki, kiedy mamy wolne i rzekomo niczego się nie uczymy. Taki stan rzeczy nie jest w zgodzie z ludzką naturą. Wręcz przeciwnie: jeśli miałbym wymienić jedną aktywność, do której człowiek nadaje się najlepiej, tak jak albatros do latania czy gepard do biegania, to jest to właśnie uczenie się. Nasze mózgi są jak niesamowicie efektywne odkurzacze, wciągające wszelkie otaczające nas informacje; nie potrafią inaczej, jak tylko odbierać wszystko, co wokół nas ważne i przetwarzać w najbardziej efektywny sposób. To, że jesteśmy stworzeni do uczenia się, udowadniają niemowlęta. One potrafią to chyba najlepiej; i jeszcze nie mieliśmy okazji, by je tego oduczyć."
Zatem powszechnie przekonanie o tym, że koniecznie trzeba podzielić czas na taki, kiedy uczymy się i na taki, kiedy się nie uczymy, jest kompletnie bez sensu! Bo nasz mózg uczy się nieustannie.
Problem polega na tym, że to, co jest nam narzucone, jest przez nas przyswajane z niechęcią, a w dalszej konsekwencji - z bardzo niską efektywnością.
A nasz mózg uczy się nieustannie, tak w czasie "zajętym", jak i wolnym.

I od nas samych zależy, czego się nauczymy.
Redefinicja tematu - działania zamiast kompetenecji
poniedziałek, 24 października 2011 14:28
Marcin Skrzypek
Dyskusja idzie w interesującym dla mnie kierunku. Tzn. zaczynamy się zastanawiać, jakie działania - a nawet jakie przeżycia - tworzą lub niszczą dane kompetencje. Mam 2 propozycje:

1. Zacząć rozmawiać nie o kompetencjach (te nakładają się na siebie, mają różne nazwy, a to z kolei wprowadza nas w typologiczne jałowe spory) - lecz o działaniach, aktywnościach, które rozwijają całe pęczki różnorodnych kompetencji. Np. hodowla warzyw w przedszkolu rozwija przedsiębiorczość, uczy ekologii, pracy grupowej, daje poczucie sprawstwa i odpowiedzialności (że coś od nas zależy) itd.

2. Proponuję wejść w zagadnienia powiązania mózgu z rozwojem kompetencji. Chodzi tu o neurodydatkykę i tzw. umysł ucieleśniony. Wiele osób z Wrocławia powtarza, że przełomowym dla nich wydarzeniem prowadzącym do współodpowiedzialności za miasto była powódź. Co się wtedy stało? Zamiast gadać o kompetencjach i pojęciach ludzie musieli po prostu się razem ratować. To była nauka przez zimno, ręce, przez zmęczenie, przez wspólną pracę w kryzysie. Ludzie, którzy przechodzą przez tego rodzaju wspólne doświadczenia nie muszą już nic mówić. Oni wiedzą.

Może to jest klucz do sukcesu - poszukać sobie jakiegoś wspólnego celu do praktycznej realizacji, zamiast mnożyć słowa.
Zdolność radzenia sobie z kryzysem
poniedziałek, 24 października 2011 12:57
miriam_r
Mam wrażenie, że zanim będzie mowa o kompetencjach związanych z rozwojem, trzeba wziąć pod uwagę kompetencje związane ze zwykłym przeżyciem - z radzeniem sobie z ryzykiem i nadmierną presją życia w codzienności późnego kapitalizmu. Życie Polaków toczy się niemal wyłącznie między rodziną i pracą - w obu tych sferach występują różne rodzaje silnej presji emocjalnej na jednostkę, presji bycia idealnym, najlepszym. Zwłaszcza młodzi ludzie nie radzą sobie z tą presją, na co wskazują rosnące statystyki uzależnień i depresji. W związku z tym, warto uczyć kompetencji "odnawiania się" (re-charge) - duchowego, cielesnego, emocjonalnego, poprzez sztukę, pasje, bycie z innymi. W Polsce bardzo brakuje "trzecich miejsc", gdzie można razem i bezinteresownie spędzać czas POZA pracą i rodziną, odnawiając swoje siły i zaufanie do innych. Ważną kompetencją byłaby zdolność do bycia miłym dla innych w sferze publicznej (skrypty uprzejmości), co pozwoliłoby zmniejszyć poziom stresu Polaka w momencie, kiedy opuszcza progi swego domu-twierdzy. Niestety sytuacja w Polsce zmierza raczej w kierunku "cząstek elementarnych", samotnie i w izolacji zmagających się z presją życia, niż ekologicznej społeczności pełnej empatii i życzliwości wzajemnej.
Kompleks trybika
poniedziałek, 24 października 2011 12:28
jerzysurma
Nie wychylać się, być przeciętnym, dobrym naśladowcą – tak ograniczał polskie umysły komunizm. Po 20 latach niepodległości nowe pokolenie nadal cierpi na mentalnościowe ograniczenia – szczytem marzeń jest być trybikiem w korporacyjnej maszynie, a nie stworzyć coś – wynalazek, biznes – który będzie zmieniał świat. Najlepsze uczelnie na świecie pokazują nam, jak otwierać umysły młodych, często już nieprzeciętnych ludzi. Powinniśmy iść za ich przykładem.
Uczuleni na sukces
poniedziałek, 24 października 2011 12:24
edmund-wnuk-lipinski
Nie potrafimy cieszyć się z cudzego sukcesu. Podejrzewamy, że skoro komuś się powodzi, to na pewno dzieje się tak naszym kosztem. Tymczasem prawda jest taka, że sukces jednej osoby pociąga za sobą sukces innych. Żebyśmy zrozumieli to jako społeczeństwo, potrzebna jest zmiana pokoleniowa. To ona jest warunkiem powodzenia polskich przedsięwzięć na globalnych rynkach.
hmmmmm
poniedziałek, 24 października 2011 09:35
nuncjusz
Szeroko pojmowane kompetencje kluczowe wynikają z naszej mentalności (jak wskazano kształtowanej w długoletnim procesie). Mam bardzo poważne wątpliwości, odnośnie możliwości ich świadomego kształtowania, w krótkim czasie. Co więcej, dynamika globalna pokazuje nam, że rola tak właśnie pojmowanych kompetencji kluczowych (nie kwalifikacji zawodowych) też się zmienia. Paradoksalnie dzisiaj "na fali" jest mało kreatywny Chińczyk (a pewnie i Brazylijczyk, Koreańczyk, czy w przyszłości inny Hindus) i to nie wyświechtana kreatywność, lecz ciężka praca pozwoliła im się na jej szczyt dostać. Z kolei kreatywność Amerykanów kojarzy mi się niestety z ... księgowością.
To, co najważniejsze
poniedziałek, 24 października 2011 09:30
fruzia
To, co dla mnie jest najważniejsze w debacie o kompetencjach, to pytanie, co zrobić, aby w szkole tych kompetencji nie zabijać. Ostatnio znajomy poradził mi, abym poszukała takiej szkoły dla dziecka, która w jak najmniejszym stopniu zniszczy jego talenty...zaszkodzi...

Wydaje się, że my raczej trafnie potrafimy nasze talenty diagnozować, szczególnie na samym początku życia. Działamy intuicyjnie. Potem, z czasem, poprzez rutynę, sztampę i uczenie się "pod linijkę" nasze talenty ulatują gdzieś daleko.

Wydaje się, że najbardziej naglącym dziś problemem jest nie problem wyboru kompetencji, a raczej problem realizacji naszego wyboru. Dziś największym problemem jest archaizm szkoły. Zmiany nie polegają na wprowadzeniu nowych podręczników. Zmiany muszą polegać na tym, że zaczniemy inaczej kształcić nauczycieli. Reformy domaga się nie podstawa programowa (choć i tu pozostaje nadal wiele do życzenia...). Reformy i to gruntownej wymaga proces kształcenia nauczycieli tak, aby potrafili budować (a nie niszczyć) poczucie własnej wartości uczniów (i swoje), aby potrafili radzić sobie z konfliktami w szkole, aby chcieli się uczyć!
Mili Państwo, czy nauczyciele LUBIĄ się uczyć? Jakie techniki nauki lubią najbardziej? Czy chcieliby się zamienić ze swoimi uczniami? Co ich w szkole najbardziej pociąga? Czy nauka kojarzy im się z przyjemnością?

Czasem mam wrażenie, że w szkole wszyscy są niewolnikami czegoś, jakiejś ściśle nieokreślonej materii. A może to rozmyte poczucie odpowiedzialności? Za siebie, za proces nauczania, za innych.

Jeśli nauczymy nauczycieli uczyć się całe życie, uczyć się od dzieci i od siebie nawzajem, jeśli uwolnimy szkołę od tego zniewolenia, które wywołuje nudę, lęk, zmęczenie, agresję - to zaczniemy cieszyć się ze swoich osiągnięć, dostrzegać talenty, wykorzystywać swoje mocne strony, a w konsekwencji - cieszyć się życiem!
Po co? -dla wyłonienia krótkiej listy kompetencji do debaty w 2012 r.
poniedziałek, 24 października 2011 09:27
Jan Szomburg
Odpowiadając na pytanie z poprzedniego wpisu „po co?”. Tak jak napisałem na końcu mojego tekstu wprowadzającego znajdującego się powyżej, celem tej fazy debaty jest przygotowanie ogólnonarodowej debaty w 2012 r. W szczególności chodzi o wyłonienie kilku (wstępnie zakładamy, że siedmiu) swego rodzaju metakompetencji, które uznalibyśmy za krytycznie ważne, biorąc pod uwagę nie tylko uniwersalne trendy, ale również specyficzną polską sytuację kulturalno-mentalną. Ta faza skupiona jest więc na zrozumieniu znaczenia kompetencji i ich selekcji (stąd ankieta). Natomiast kwestii rozwoju kompetencji (praktyki) będzie poświęcony przyszły rok, kiedy to każda z tych krytycznie ważnych kompetencji zostanie szczegółowo „rozpracowana” (będzie jej poświęcona osobna debata, konferencja i publikacja z udziałem różnych partnerów). Ostateczne wnioski - także dla systemu edukacji - zostaną zaprezentowane na kolejnym Kongresie Obywatelskim w 2012 r.
po co?
sobota, 22 października 2011 18:17
jwisniew
Zadaję sobie pytanie jaki sens ma dyskusja o kluczowych kompetencjach Polaków. Były podjęte liczne próby zdefiniowania takich kompetencji. Można tu np. przywołać Bilans Kapitału Ludzkiego opracowany przez (dla) PARP. Albo Podstawę programową kształcenia ogólnego, w której przywołana jest Rekomendacja Parlamentu Europejskiego z 2006 roku określająca ramowe kompetencje kluczowe w kontekście uczenia się przez całe życie:
1) porozumiewanie się w języku ojczystym;
2) porozumiewanie się w językach obcych;
3) kompetencje matematyczne i podstawowe kompetencje naukowo-techniczne;
4) kompetencje informatyczne;
5) umiejętność uczenia się;
6) kompetencje społeczne i obywatelskie;
7) inicjatywność i przedsiębiorczość; oraz
8) świadomość i ekspresja kulturalna.
Rozumiem, że uruchomienie tej dyskusji uzasadnia tematyka zbliżającego się VI Kongresu Obywatelskiego. Ale, w mojej opinii, nie tyle uzgadnianie takiej czy innej listy kompetencji kluczowych ma sens, ile sama dyskusja (pokazanie różnych perspektyw, uwarunkowań, kontekstów) i (a może nawet przede wszystkim) wnioski, jakie (mam nadzieję) z niej wynikną.
Mój ulubiony zestaw kompetencji kluczowych został wypracowany kilkanaście lat temu w ramach projektu OECD „Defining and Selecting Key Competencies” (w skrócie DeSeCo).
Wygląda to tak (dobre tłumaczenie, które zachowa lapidarność i trafność sformułowań, pożądane):
using tools interactively: being literate in languages, mathematics, science and information technology
interacting in heterogeneous groups: the capacity to work with others from diverse social, linguistic and cultural backgrounds
acting autonomously: taking responsibility for own learning, situating their learning in a broader life context and acting independently.

Znaczenie projektu DeSeCo wynika nie tylko z jakości zaproponowanego zestawu kompetencji ale z tego, że dał on podstawy do opracowania narzędzi badawczych zastosowanych w słynnym (już) badaniu PISA oraz mniej (jeszcze) znanych AHELO (Assement of Higher Education Learning Outcomes) oraz PIAAC (Programme of Interantional Assessment of Adult Competencies).
No i tu dochodzimy do tak potrzebnych wniosków z dyskusji o kluczowych kompetencjach. Co z tego, że wymyślimy i uzgodnimy wspaniałą listę, jeśli nie przełoży się to na działania, które będą wspierać nabywanie i rozwijanie tych kompetencji? A tego nie da się zrobić, bez zmiany sposobu funkcjonowania szkoły (paradygmatu?). Bez zmiany podejścia (uznania) dla uczenia się i kształcenia w różnych pozaszkolnych formach i okolicznościach.
Bez takiej perspektywy uważam plebiscyt (głosowanie) nad wyborem najlepszych kompetencji za bezproduktywny.
myślenie całościowe c.d.
sobota, 22 października 2011 13:36
mpolak
Zgadzam się z Edwinem Bendykiem, że naszym problemem jest brak spojrzenia globalnego, całosystemowego, co powoduje, że podejmujemy działania w tym samym obszarze w kompletnym oderwaniu od siebie. Nie powoduje to zmiany globalnej. Tak się dzieje w polskiej edukacji, ale dobrym polem do obserwacji są też fundusze europejskie. W obszarze tego samego priorytetu rezultaty pojedynczych inicjatyw - jeśli są nawet pozytywne - to nie dają efektu skali. Nie posuwamy się naprzód, nie rozwijamy tak naprawdę kapitału ludzkiego - kręcimy się w kółko, raz skupiając się na jednym problemie, raz na drugim, ale nigdy nie rozwiązując go do końca. To nie do końca jest problem indywidualnych kompetencji Obywatela. Ten problem raczej leży po stronie kompetencji grupowych - rządzących i administrujących - a objawia się brakiem wizji dla szeregu polityk ogólnokrajowych. Kompetencje indywidualne nie pomogą, gdy decyduje interes partyjny czy innych grup interesu. Albo pomogą, ale tylko w skali mikro - dotyczącej konkretnej osoby, która dzięki tym kompetencjom coś w życiu osiągnie.
Myślenia całościowe
sobota, 22 października 2011 08:03
e.bendyk
Proponowana lista kompetencji kluczowych to rzeczywiście katalog cnot, jakimi powinien dysponować obywatel współczesnego społeczeństwa. Problem w tym, że nawet gdyby wszyscy takie cnoty posiadali, nie stworzą oni jeszcze społeczeństwa zdolnego razem do określania i osiągania celów. Główną barierą w tym przejściu ze skali jednostkowej na społeczną jest deficyt myślenia całościowego, systemowego. Nie sprzyja mu system edukacyjny (który tkwi, a nawet wzmacnia edukację w kategoriach dyscyplin, przy czym pomiędzy dyscyplinami brakuje koordynacji), nie pomaga też stan naszej nauki, która nie podejmuje nowoczesnych kierunków badań wspomagających myślenie systemowe (choćby analiza sieciowa), struktura gospodarki pozbawionej podmiotów realizujących projekty dużej skali złożoności i integracji także nie wspomaga tej trudnej kompetencji. Ujmując rzecz bardziej poglądowo - jesteśmy świetni, jeśli chodzi o takie projekty, jak Wikipedia, już jednak próba pisania w podobny sposób podręczników nie powiodła się.
JAKIE KOMPETENCJE UZNAMY ZA KLUCZOWE?
sobota, 22 października 2011 03:13
Tomasz Czub
Jakie kompetencje należałoby uznać za: 1) kluczowe dla rozwoju Polaków; 2) niezbędne dla skutecznego radzenia sobie w niepewnym, zmiennym, nieprzewidywalnym i coraz bardziej wymagającym świecie; 3) podstawowe dla zachowania podmiotowości i kreatywności? Takich kompetencji, ważnych w każdym z tych zakresów, można wymienić wiele. Rozumiem jednak, że chodzi wyłonienie tych kilku, które uznamy za bazowe, konieczne i na tyle niespecyficzne, aby ich przyswojenie stwarzało jak najszersze perspektywy dla indywidualnych ścieżek rozwoju odpowiedzialnych obywateli. Moim zdaniem, takich kompetencji należy szukać w obrębie podstawowych wyznaczników dojrzałej osobowości. Do tych najważniejszych zaliczyłbym sześć: 1) zdolność zachowania wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa; 2) zdolność uświadamiania sobie, akceptowania i rozumienia emocji (zarówno własnych, jak i tych przeżywanych przez innych); 3) zdolność do samokontroli emocji i impulsów; 4) zdolność do współczucia i empatycznej troski; 5) poczucie własnej skuteczności i kompetencji, oraz 6) ciekawość. Uzasadnienie i udokumentowanie znaczenia tych kompetencji zajęłoby zbyt wiele miejsca, jednak jestem przekonany, że wyposażony w nie człowiek (niezależnie od narodowości:)) ma wystarczające podstawy, aby w sposób kreatywny i innowacyjny reagować na wyzwania, przed którymi staje, zachować podmiotowość w obliczu wymagań, zewnętrznych nacisków i piętrzących się trudności, oraz mieć szacunek dla współobywateli, zarówno w relacjach rówieśniczych, partnerskich, czy zespołowych, jak też w relacjach o charakterze podrzędności-nadrzedności. Aby lista powyższych kompetencji nie stała się tylko listą tzw. “pobożnych życzeń”, konieczne jest rozpatrywanie ich w ścisłym związku z warunkami, od których zależy ich wykształcenie. Współczesna wiedza wskazuje wyraźnie, że tego rodzaju kompetencje kształtują się w określonych warunkach społecznych. Chcąc więc wyposażyć Polaków w “kluczowe kompetencje”, należałoby położyć szczególny nacisk na tworzenie optymalnych warunków ich rozwoju.
Kluczowe kompetencje
piątek, 21 października 2011 22:11
kdendura
1.Kluczowe kompetencje (i ich brak) są odtwarzane poprzez zapętlenie kulturowe. Jak przesterowac zapętlenie z reprodukcji na rozwój kompetencji? Nie można tego dokonać przez jałową negację, przewrót - te potrafą burzyć (bo są oparte na niskich - z fasadą szlachetnych - emocjach) a nie budować: to wymaga wysiłku, odwagi i rozumnego serca.
Nie dążą do tego też orientacje żyjące (jak każdy aparat) z samej ciągłości i trwania oraz swego wzrostu (ale nie rozwoju). Dla ludzi żyjących z idei staje się ona żywym towarem;i jak każdy żywy towar psuje się z czasem - lub jest martwy.
2. Wymienione kompetencje i tematyka obrad są na różnym poziomie ogólności, trudno więc odnieść się do nich syntetycznie.
3. Wyjście z zapętlenia kulturowego - to cała teoria sterowania procesami społecznymi i politycznymi... .
kaden
Model "inteligentne klocki"
piątek, 21 października 2011 20:55
Marcin Skrzypek
Jeśli mam napisać krótko, nasze kluczowe kompetencje widzę jako zestaw zdolności do łączenia naszej wiedzy / nas samych na kształt "inteligentnych klocków". Wymaga to godzenia różnych żargonów / wiedzy specjalistycznej w niespotykane wcześniej konfiguracje; co z kolei wymaga i empatii, i pokory, i poczucia wartości potrzebnego do wchodzenia w różne role - zarówno lidera jak i robola. Wymaga to umiejętności uzupełniania się, synergii, dzielenia klockami. Nie trzeba nam produkcji nowych klocków, ale umiejętności tworzenia nowych relacji z tych, co już mamy. Ważna jest też umiejętność samoorganizacji: stąd ta "inteligencja" w nazwie modelu. To jest nasza rezerwa rozwojowa.
Kompetencje w przedsiębiorstwach
piątek, 21 października 2011 19:12
Stefan_Dunin_Wąsowicz
Jakie są główne kompetencje potrzebne polskim przedsiębiorcom do walki na coraz bardziej konkurencyjnym rynku globalnym?.Wymieńmy cztery klasy kompetencji, zaczynając od umiejętności rzetelnej oceny swojej rzeczywistej pozycji konkurencyjnej. Sukces tworzy naturalnie swego rodzaju miopię i utratę zdolności oceny otoczenia. Zdolność do ciągłej krytycznej obserwacji otoczenia i organizacji danych będzie zatem pierwszą z potrzebnych kompetencji, wymagającą swoistej pokory. Druga to umiejętność marketingu i sprzedaży poza własnym najbliższym kręgiem kulturowym. Potrzeba tu zrozumienia często bardzo subtelnych różnic oraz wyższych umiejętności interpretacji potrzeb klientów. Po stronie wytwórczej podstawą konkurencyjności jest i będzie skrócenie cyklów tworzenia, a zwłaszcza wdrażania nowych produktów i usług. Wymaga to przede wszystkim doskonale zorganizowanej wewnętrznie pracy zespołowej, a ta – wzajemnego szacunku i zaufania. Wreszcie jakość, jakość i jeszcze raz jakość, wymagająca przełomu w kulturze pracy, tak że staje się ona naturalna, a nie wymuszana. Po przedłużonym okresie kontaktu z wyrobem niższej jakości klienci wracają do producentów droższych, ale pewniejszych ! Jakość, a zatem precyzja w dostosowaniu do potrzeb klienta, oraz trwałość były i pozostaną nerwem konkurencyjności. Tak mało i tak dużo zarazem.
hmmm
piątek, 21 października 2011 17:06
future
do hm: to, o czym piszesz to nie kompetencje kluczowe, a raczej kwalifikacje - coś, co "technicznie" potrzebuje w danym momencie gospodarka. One rzeczywiście szybko się zmieniają. I ciągła próba dopasowywania edukacji formalnej ("szkoły") do tych potrzeb to gonienie króliczka - ze względu na opóźnienie procesu edukacyjnego. Jak temu zaradzić? Otóż właśnie poprzez wyposażenie w kompetencje kluczowe - czyli inaczej to, co pozwala nam chcieć się ciągle uczyć, umieć się ciągle uczyć, czerpać z wiedzy i doświadczenia innych, umieć spełniać nasze ambicje i aspiracje. Wtedy z wytwórcy staniesz się twórcą, z podwykonawcy przejdziesz na poziom kreatora. Ale tego trzeba się nauczyć, z tym człowiek się nie rodzi. Co gorsza, dzisiejsza szkoła (nie tylko w Polsce) nie tylko nie wzmacnia kreatywności, ale wręcz ją zabija (słynny "test spinacza")! Paradoksalnie, dzisiaj największą wartość dodaną (zarówno w aspekcie finansowym jak i w obszarze satysfakcji) uzyskuje się nie w naukowych odkryciach, ale w umiejętności/pomysłach wykorzystania tej wiedzy w życiu. To jest właśnie nadawanie wartości symbolicznej naszym produktom, usługom. Ale do tego tradycyjnie pojmowane kwalifikacje zawodowe nie wystarczą - potrzebujemy kompetencji szerszych, trafnie opisanych w artykule. Inaczej mówiąc, jeżeli naszą ambicją jest bycie najlepszymi podwykonawcami - szlifujmy dalej kwalifikacje zawodowe. Jeżeli jednak chcemy przejść na wyższy poziom "łańcucha wartości dodanej", musimy zacząć kształtować kompetencje kluczowe.
hm
piątek, 21 października 2011 15:31
nuncjusz
Jeśli kształt naszych kompetencji jest wynikiem "długiego łańcucha doświadczeń historycznych" to zastanawianie się nad kluczowymi kompetencjami niewiele wniesie. Zanim je zbudujemy (o ile już ich nie posiadamy) to zestaw kluczowych dla rozwoju kompetencji może być zupełnie inny (i znów możemy się nad nim zastanawiać :). Może lepiej by było pomyśleć o tym co już mamy i jak to możemy pro rozwojowo wykorzystać?
KOMPETENCJE ETYCZNE PRZYWłASZCZENIE
piątek, 21 października 2011 09:59
zorzor
JAK UPORAMY SIE Z POLSKA MNIEJSZA LUB WIEKSZA UCZCIWOSCIą? BARDZO PODOBA MI SIE ROZROżNIENIE POLSKIEGO PRAWA NA MNIEJSZą I WIEKSZAą KRADZIEZ! Przywłaszczenie (art. 284 kk) - występek polegający na włączeniu cudzej rzeczy ruchomej lub cudzego prawa majątkowego do swojego majątku. Przywłaszczona rzecz musi wcześniej znajdować się w legalnym posiadaniu sprawcy chociażby wskutek jej znalezienia. Sprawca, który przywłaszcza sobie rzecz postępuje z nią tak, jakby był jej właścicielem. Przywłaszczyć można również prawo majątkowe, ale tylko takie, które sprawca mógł uprzednio legalnie wykonywać lub z niego korzystać np. na podstawie zezwolenia udzielonego mu przez osobę uprawnioną. Przywłaszczenie prawa sprowadza się do tego, że sprawca zaczyna wykonywać prawo tak, jakby sam był osobą uprawnioną czyniąc to dla siebie z pominięciem osób, którym to prawo przynależy.

Organizator
Partnerzy i współpraca
Partnerzy i współpraca
Partnerzy debaty
Partnerzy i współpraca
Partnerzy i współpraca

Forum Kompetencji

Godność i podmiotowość osoby ludzkiej

Grupa TROP


Inteligencja duchowa


European Mentoring and Coaching Council


Norman Benett


Wewnętrzna harmonia

International Coach Federation Polska


Obywatelskość

Centrum Edukacji Obywatelskiej


Etyka w gospodarce


Centrum Etyki Biznesu przy Akademii Leona Koźmińskiego


Współpraca i zespołowość

House of Skills


Nauka na błędach

Projekt Społeczny 2012


Rozumienie przyrody

Stowarzyszenie Ekologiczno-
-Kulturalne „Klub Gaja”