drogi, prawda, nieprawda

Drogie Kongresowiczki, Drodzy Kongresowicze, Szanowni Państwo,

by nasz wspólny wysiłek tworzenia w Polsce lepszych warunków do życia i pracy miał szansę przynieść owoce, konieczne jest oparcie się na… prawdzie. Tymczasem żyjemy w czasach, w których dotarcie do prawdy wydaje się trudniejsze niż kiedykolwiek. I to pomimo tego, że cieszymy się bezprecedensowym w historii ludzkości dostępem do informacji, a dzięki technologiom mamy zdolność do komunikacji w wymiarze masowym.

Dlaczego? Po pierwsze – świat nam się skomplikował. W poprzednim newsletterze pisałem o potrzebie oswojenia złożoności – by móc ten świat zrozumieć i świadomie współkształtować. Wiedza i umiejętności nawet najtęższych umysłów świata nie pozwalają ogarnąć nie tylko całości, ale nawet znaczącej części wiedzy jaką obecnie dysponujemy (jako cywilizacja). Czasy geniuszy epoki renesansu, którzy byli w stanie zgłębić równocześnie niemal całą ówczesną wiedzę medyczną, geograficzną czy przyrodniczą są daleko za nami. To również wyraz naszego postępu cywilizacyjnego – tak bardzo rozwinęliśmy naszą technikę i pogłębiliśmy wiedzę, że zmusiło nas to do specjalizowania się w węższych dziedzinach.

Z drugiej strony mamy do czynienia z elementami świadczącymi o cywilizacyjnym regresie. Profesjonalizacja i zawężenie horyzontów sprawiają, że to co dobre dla ogółu coraz częściej nie ma opiekuna – dobro wspólne przestało być obiektem naszej ogólnoludzkiej refleksji i troski. Coraz powszechniej tworzymy wspólnoty (społeczeństwa) skupione na wzajemnym „ogrywaniu się” a nie na prawdzie.

Pojawiło się wiele zagrożeń wcześniej nieznanych lub nie tak powszechnych (wcześniej skutecznie piętnowanych moralnie, a teraz ignorowanych albo wręcz nagradzanych jako „skuteczne”). Fakenewsy, „postprawdy” czy „narracje”, których celem nie jest opisywanie rzeczywistości taką jaką jest, tylko budowanie fałszywego obrazu w interesie jakiejś grupy – to wszystko elementy naszej „nowej codzienności”.

Wszystkie te zjawiska prowadzą do relatywizowania prawdy i sprawiają, że realna debata publiczna jest w zaniku – wszystko co pojawia się w publicznym dyskursie musi być odzwierciedleniem jakiś „‑izmów”, elementem walki grup interesów – politycznych, ideologicznych lub biznesowych. Na tę „chorobę cywilizacyjną” cierpią również media, zarówno te tradycyjne, jak i te nowoczesne, które zatraciły w dużym stopniu swoją funkcję kontrolną i informacyjną uzależniając się od pieniędzy sponsorów (ładnie nazywanych partnerami) – stając się swego rodzaju słupami ogłoszeniowymi – lub od „klikalności” (zmuszającej do grania na sensacji, kontrowersji i podziale społecznym).

Ta nowa rzeczywistość komunikacyjna generuje nowe wyzwania dla nas – wspólnoty Kongresu Obywatelskiego. Cele, które stawialiśmy sobie na początku naszej drogi, takie jak modernizacja kulturowo­‑mentalna (kształtowanie postaw i wartości życia publicznego), nowa (bardziej sprawiedliwa) dystrybucja szacunku (otwarcie na młode pokolenie, perspektywę Polski lokalnej i regionalnej, inkluzywność) czy „odprzemocowienie” debaty publicznej – pozostają ważne. Musimy – i chcemy – zintensyfikować jednak nasze wspólne wysiłki na rzecz zrozumienia złożonościposzukiwania prawdy.

Ułatwiając zrozumienie świata (tłumacząc złożoność) w naszych thinkletterach, podcastach i publikacjach, w sposób przystępny dla „zwykłego obywatela” tworzymy podstawę do racjonalnych zachowań społecznych i wdrażania dobrych polityk publicznych. Co ważne – nie chodzi tu o zamianę jednych „właścicieli prawdy” na innych, ale o stworzenie mechanizmu wspólnego jej odkrywania i definiowania. Procesu wydobywania zbiorowej mądrości. W ten sposób damy sobie szansę na zrównoważenie wpływu interesów ekonomicznych, politycznych i ideologicznych.

Państwa pozytywne reakcje i komentarze na nasze ostatnie inicjatywy – chociażby publikację Jaka logika rozwoju miast? – pokazują, że w ramach Kongresu Obywatelskiego znaleźliśmy metodę do wydobywania właśnie tak rozumianej „mądrości zbiorowej” i troski o dobro wspólne. A może należałoby napisać „jesteśmy bliscy znalezienia takiej metody” – ponieważ podobnie jak w przypadku dążenia do prawdy, nie jest to proces zakończony (nigdy się nie kończy, ciągle się ulepsza i pogłębia).

Dziękując za wszystkie przesłane wyrazy wsparcia dla naszej misji, zachęcam serdecznie do „wciągania” do wspólnoty Kongresu Obywatelskiego członków rodziny, przyjaciół i znajomych, zapraszania do subskrypcji naszych serii wydawniczych czy słuchania podcastów. Im nas więcej, tym jakościowa zmiana w debacie publicznej staje się bardziej realna!

dr Jan Szomburg
Przewodniczący Rady Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową
Inicjator Kongresu Obywatelskiego

powrót