Do czego zobowiązuje nas śmierć Pawła Adamowicza?

Wszystkimi nami wstrząsnęła tragiczna śmierć Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który od wielu lat był przyjacielem i sympatykiem Kongresu Obywatelskiego. Był on przykładem człowieka i polityka rozwijającego się, potrafił zmienić swoje podejście, wyciągnąć wnioski z doświadczeń, słuchać rad, przekraczać siebie. Lubił to swoje dojrzewanie, zakotwiczone jednak w tym samym zestawie wartości, które pchnęły go do walki o wolność w latach 80. Niejednokrotnie – czy to podczas Kongresów, czy to na łamach naszych mediów – dzielił się z nami swoją wizją Gdańska, Polski, naszej demokracji. Zapamiętamy go chociażby z takich słów:

– Nikt z nas nie ma patentu na nieomylność i dlatego trzeba budować jak najwięcej kanałów komunikacji z mieszkańcami.(…) Musimy zmieniać swoją mentalność, zarówno ja jako prezydent, jak i obywatele, z roszczeniowo­‑malkontenckiej na obywatelską i zaangażowaną.

– Samorząd nie polega na powoływaniu raz na cztery lata władzy w postaci rady czy też wójta, burmistrza lub prezydenta. Musi być przestrzeń publiczna, w której obywatele mogą dyskutować ze swoimi przedstawicielami o sprawach ważnych dla miasta. Oczywiście w takiej dyskusji każda ze stron musi ograniczać swoje preferencje polityczne, oczekiwania czy wręcz roszczenia. Ma to być wspólne poszukiwanie dobra publicznego. (…) Dlatego musimy w naszym kraju i w naszym mieście zmienić postawy w elitach władzy oraz w obywatelach. Potrzebujemy więcej dialogu, więcej rozmowy, a mniej monologów, fasadowości i rytuałów.

– Obywatel nie może być wyłącznie konsumentem, który co cztery lata kupuje partię, program i prezydenta. Powinien przez cztery lata, a więc nieustannie, kontrolować, wywierać presję na tych, których wybrał. Natomiast premier, ministrowie, posłowie, radni, wójtowie, burmistrzowie i prezydenci powinni kontaktować się z obywatelami nie tylko przez konferencje prasowe czy występy w telewizji. Powinni się spotykać, rozmawiać i słuchać. Powinni poczuć prawdziwego obywatela, nawet jeżeli ten obywatel jest niezadowolony.

– Model „twardej ręki” jest nie tylko sprzeczny z naszym narodowym charakterem, ale też w dłuższym wymiarze nieefektywny. (…) Zmiany cywilizacyjne wymuszają zmianę modelu demokracji.

Prezydent Adamowicz pozostawił po sobie wspaniały dorobek, o którym nie wolno nam zapomnieć. Do czego zobowiązuje nas jego śmierć?

  • Do odpowiedzialności (troski) za język naszej komunikacji. Niech będzie szczery, niech wyraża nasze emocje, wartości, interesy, ale niech w jego tle będzie zawsze dobro wspólne i szacunek do drugiego człowieka. Na naszej drodze uczenia się demokracji musimy zbudować taką kulturę językową, która z jednej strony pozwoli jasno artykułować nasze interesy, odczucia i preferencje – czyli nie zamknie nam ust przez tzw. poprawność polityczną, a z drugiej – nie będzie prowadziła do języka nienawiści, odwetu, dominacji, dyskredytacji i do odczłowieczenia drugiego.
  • Do twórczego podejścia do demokracji tak, by była ona prawdziwie obywatelska i partycypacyjna, by zaczynała się od spotkania i rozmowy oraz dążyła do kompromisu. Paweł Adamowicz wdrażał taki model demokracji w Gdańsku.
  • Do otwartości i odpowiedzialności za Europę i świat, byśmy mogli z niego czerpać materialnie i duchowo, ale też go współtworzyli, nie tylko eksploatowali. By mógł on czerpać coś dobrego także od nas.
  • Do odpowiedzialności za swój samorozwój, za swoje dojrzewanie, za nieustawanie w wysiłku bycia coraz lepszym.

Sposobem na to jest chrześcijański ideał widzenia w każdym innym człowieka, a jednocześnie patrzenie z empatią na CAŁOŚĆ, na wszystkich Polaków, a właściwie szerzej – wszystkich ludzi.

Z wyrazami solidarności w bólu i zadumie oraz nadzieją, że tragiczna śmierć Pawła Adamowicza wzmocni nas jako społeczeństwo,

dr Jan Szomburg
Prezes Zarządu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową
Inicjator Kongresu Obywatelskiego

Na górę
Close